Jak biegać na kondycję? Tempo, oddech i rytm
Biegasz? Tak, wiem, czasami się zdarza – na przykład, kiedy za późno wyjdziesz z domu i musisz się naprawdę postarać, żeby zdążyć na autobus czy pociąg. Czasem trzeba, życie jest okrutne. Nie o to jednak chodzi, by biegać od czasu do czasu, gdy przymusi cię do tego sytuacja. Regularne bieganie ma zbawienny wpływ na zdrowie, może więc powinieneś wziąć to pod rozwagę? 1. Czas trwania treningu biegowego 2. Dobór tempa do własnych możliwości 3. Trening interwałowy w praktyce 4. Technika oddychania podczas biegu Co możesz zyskać? Poprawę kondycji. A dlaczego to takie wartościowe? Z kilku powodów. Chyba przekona cię fakt, że kiedy masz lepszą kondycję, szybciej regenerują się twoje mięśnie – prędzej dojdziesz do siebie po wysiłku. Poza tym twoje tkanki będą lepiej odżywione, bo kiedy biegasz, przyśpieszony oddech i tętno poprawiają utlenienie organizmu. Tak samo odżywa twój mózg – zaskakujące, prawda? Ale jak tu biegać, kiedy się nie ma kondycji? Spokojnie, nie wpadaj w pułapkę błędnego koła. Nikt od ciebie nie oczekuje dobrej kondycji na początku twojej przygody z bieganiem. Regularne przebieżki mają ją u ciebie dopiero wyrobić. Jak się za to zabrać i co jest naprawdę istotne podczas pierwszych treningów? Czas trwania treningu biegowego Uważa się, że optymalny czas biegowego treningu to 30 minut. Chyba przyznasz, że to niedużo? A może przeciwnie? Może sama myśl o półgodzinnym wysiłku sprawia, że masz ochotę się powiesić? No weź, nikt nie oczekuje, że od razu zmienisz się w sportowca. Najlepszy sposób, by wytrwać w swym postanowieniu pracy nad kondycją, to metoda małych kroków. Nie, to nie znaczy, że masz drobić małymi kroczkami. To sformułowanie metaforyczne, człowieku! Chodzi o to, że nie musisz zaczynać zaraz od sprintu! A nawet nie powinieneś, bo się wykończysz. Co sprawi, że zamiast poprawy, odczujesz pogorszenie swojego ogólnego stanu, a oprócz tego twój szczery sportowy zapał w tajemniczy sposób się ulotni i tyle będziesz z tego miał. Dlatego nie warto szarżować i marzyć od razu o biciu olimpijskich rekordów. Dużo lepiej jest wdrażać się stopniowo. Rozpocznij od regularnych marszów Zacznij więc od marszu. Nudne? Wiem, wiem, ale pomoże ci rozruszać mięśnie, stawy i w ogóle całe ciało. Przyzwyczaisz nogi do tej stałej porcji ruchu. Po jakichś dwóch tygodniach możesz przerzucić się na bieg z prawdziwego zdarzenia. Co nie znaczy, że musisz gnać jak Usain Bolt. Nikt nie wymaga od ciebie takiego tempa. Stopniowe zwiększanie intensywności W pierwszym tygodniu prawdziwego biegu nie próbuj ciągnąć pełnych trzydziestu minut bez ...